Read Ufam ci from the story Przysługa która połączyła dwa życia. by EmolkaNotFound (😼) with 123 reads. clay, przyjaźń, miłość. Pov. Dream Zastanawiam się, cz Twój blog jest cudny i niecierpliwie czekam na następnego ️ Mam nadzieję, że pokażesz w nim te same lub wszystkie wartości ważne dla osób w naszym wieku ️ Nie wiem jak ludzie mogli pisać Ci takie straszne rzeczy, ale pamiętaj, że zawsze ta cząstka, która Cię wspiera będzie z Tobą ️ Zapraszam w między czasie do mnie http Ciągle myślę o dniu kiedy mogłem się obudzić i wiedziałem, że jesteś w pobliżu, chociaż myślałem że to tylko sen. Ale nie był. Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało i mam nadzieję, że ty też możesz to samo powiedzieć o mnie. - zdała sobie sprawę, że obracała pierścionek dookoła, a wiadomość się zmieniała. Jesteś inteligentny i mogłam zawsze liczyć na twoją radę. Wybaczyłam ci to co zrobiłeś wczoraj, ale zniszczyłeś naszą przyjaźń. I wiem, że jest w tym też trochę mojej winy, pozwoliłam ci na to uczucie Jest w moim domu głupia koleżana siostry (najgorsze co mnie w życiu spotkało) macie jakieś pomysły jak jej dopiec ? 2010-02-01 22:33:12; Jakie przeżycie z dzieciństwa najgorsze? 2010-01-17 22:56:01; Najgorsze przeżycie w waszym życiu jakie było ? 2012-06-08 17:53:58; Jakie jest Wasze najgorsze przeżycie? 2010-08-23 11:55:38 #kartki #Kochanie #jesteś #najlepszym #co #mnie #życiu #spotkało. See more of kartki.tja.pl on Facebook — Jesteś najlepszym, co mnie w życiu spotkało — sarknął, wyciągając z paczki jednego, delikatnie zgniecionego papierosa. Podziękowała skinieniem głowy. Nie miała ochoty na trujący dym. — I, odpowiadając na twoje zarzuty, że to niszczy zdrowie odpowiem najprościej jak się da, dobrze? Uwaga… jakoś trzeba umrzeć. jpZcBqz. Wpatrywała się w niego z uwagą i próbowała coś wyczytać z jego oczu, wyrazu twarzy. Jak dotąd uważała, że zna go już do tego stopnia, że potrafi odczytać co czuje, myśli. W tej chwili nie była już niczego pewna. Może przez ten strach, który towarzyszył jej odkąd dowiedziała się o tym, że spodziewa się dziecka. Bała się, że to dziecko może naruszyć tą stabilność w ich związku, nad którą tyle czasu już pracowali. Marcin dopiero teraz oświadczył, że nie chce już dłużej czekać z ślubem. Dziecko to zdecydowanie za szybko… Jej rozmyślania przerwał szept Marcina: - Jesteś pewna? Iga spojrzała na niego uważnie. - Tak. Zanim poprosiłam cię o spotkanie, byłam u lekarza i on potwierdził moje przypuszczenia. – powiedziała cicho. – Marcin … - zaczęła rozgorączkowana – ja rozumiem, że to zbyt szybko dla ciebie … dla nas … Ja sama jestem niesamowicie zaskoczona tą wiadomością i … Jej chaotyczną odpowiedź przerwał Marcin, który porwał ją w objęcia i pocałował namiętnie. - Iga – wyszeptał, trzymając delikatnie jej twarz w swych dłoniach i patrząc głęboko w oczy - Właśnie uczyniłaś mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. - Kocham cię Marcin – powiedziała Iga, a z jej oczu zaczęły płynąć łzy szczęścia. Delikatnie scałował każdą jej łzę. Uśmiechnął się do niej, a w jego oczach Iga widziała radosne iskierki, świadczące o tym, że był w tym momencie naprawdę szczęśliwy. - Iga jesteś najlepszym, co mnie w życiu spotkało. – po tych słowach pocałował ją po raz kolejny. *** Spacerowali jeszcze chwilę po parku. Marcin cały czas ramieniem obejmował swoją ukochaną. Do chwili obecnej nie mógł uwierzyć w to wszystko co się dzisiaj wydarzyło. Kłótnia z Pawłem, decyzja o ślubie, wiadomość o tym, że wkrótce zostanie tatą … To właśnie o ich dziecku myślał najwięcej. Obawiał się trochę, że może nie podołać temu trudnemu zadaniu, jakim jest wychowanie dziecka, nie mniej jednak obiecał samemu sobie, że zrobi to najlepiej jak będzie potrafił. Nie chciał jej rozczarować. Bardzo ją kochał i chciał, by miała w nim oparcie. Chciał, żeby stworzyli trwałą i szczęśliwą rodzinę. Początkowo zastanawiał się, jaką płeć będzie miało ich dziecko, lecz później stwierdził, że to nie ma dla niego znaczenia. Choć ich dziecka nie było jeszcze na świecie, to on już je bardzo pokochał i wiedział, że jeszcze bardziej umocni więź między nim a jego ukochaną. Nagle przypomniał sobie o ważnej kwestii, o której jeszcze nie rozmawiali. Zatrzymał się i powiedział: - Iga, skoro za kilka miesięcy zostaniemy rodzicami… – powiedział z ogromnym uśmiechem na twarzy. – Myślę, że powinniśmy wziąć ten ślub jak najszybciej. Chciałbym też, o ile nie masz nic przeciwko… - spojrzał na nią uważnie. – abyś przyjęła moje nazwisko. - Sama nie wiem … - zaczęła Iga. – Dziewczynki miałyby inne nazwisko niż ja … - Jesteśmy rodziną Iga, niezależnie od tego, jakie kto będzie nosił nazwisko. Poza tym, nie ukrywam, że jest to dla mnie ważne. Iga spojrzała na niego z miłością. - Dobrze, Marcin. Przyjmę twoje nazwisko – odpowiedziała z uśmiechem. Marcin chwycił delikatnie jej twarz w dłonie i złożył na jej czole pocałunek. - Kocham cię … Igo Kaszuba – wyszeptał. Trzymając się za ręce skierowali się w stronę mustanga i wrócili do domu. *** Wracali właśnie do swojego mieszkania, pogrążeni w swoich myślach. Z radia rozbrzmiewały cicho stare przeboje, lecz każde z nich nie chciało wracać do rzeczywistości. Cieszyli się tą wspólną chwilą, jaką mogli spędzić tylko we dwoje. Byli szczęśliwi widząc coraz bardziej zarysowaną wizję ich wspólnej przyszłości. Nie rozmawiali dużo, posyłali sobie tylko pełne miłości spojrzenia. Słowa nie były w tym momencie ważne. Najważniejsze było to uczucie, jakie ich połączyło. Najważniejsza była miłość dzięki której mogli pokonać wszelkie przeciwności losu. Ciszę przerwał dzwoniący telefon Marcina. Widząc, że dzwoni Helenka odebrał i dał na głośnomówiący. - Cześć Hela. - Cześć wujku. Nie mogę dodzwonić się do mamy, więc zadzwoniłam do ciebie … - Mama jest razem ze mną. Najwyraźniej padła jej bateria w telefonie. Za jakieś dziesięć minut będziemy w domu. A coś się stało? - Nie wiem… - po głosie dziewczynki, Marcin poznał, że jest przestraszona. – Oli bardzo boli brzuch i ma gorączkę. Cały czas płacze, a ja nie wiem, jak mam jej pomóc … - powiedziała z płaczem. - Helenko spokojnie – odpowiedział Marcin. – Za kilka minut będziemy w domu. – po tych słowach rozłączył się i stanowczo przyśpieszył. - Nie powinnam ich była zostawiać samych na tak długo – zaczęła histeryzować Iga. Marcin położył swoją dłoń delikatnie na jej nodze. - Nie zadręczaj się proszę. To także moja wina. Poza tym, nie wolno ci się w tym stanie denerwować … - powiedział i spojrzał na nią z troską. - Tak wiem – westchnęła. – Ale proszę cię, jedź szybciej. Mam złe przeczucia … *** - Hela, Oli! – zawołał Marcin wraz z Igą wchodząc do mieszkania. - Jesteśmy tutaj – usłyszeli dobiegający z salonu pokój Helenki. Oboje podbiegli do kanapy na której leżała Oliwka. - Skarbie jak się czujesz? Co cię boli? – zapytała przestraszona Iga. - Mamo, tak bardzo boli mnie brzuch … - załkała dziewczynka. - Przed chwilą mierzyłam jej temperaturę. Ma 39 stopni gorączki – powiedziała Helenka. - W którym miejscu najbardziej cie boli? – zapytał z troską Marcin, odgarniając delikatnie z twarzy dziewczynki włosy. Dziewczynka wskazała miejsce bólu. Marcin spojrzał z niepokojem na Igę. -To może być zapalenie wyrostka. - Skąd ta pewność? - Miałem te same objawy w dzieciństwie. Powinniśmy pojechać do szpitala. Weź jej książeczkę zdrowia i przynieś jej kurtkę. Pojedziemy samochodem, tak będzie szybciej. Przestraszona Iga pobiegła szukać dokumentów. - Wujku, ja się boję – wyszeptała przerażona dziewczynka. - Oli, jesteś cudowną i odważną dziewczynką, prawda? – spytał z uśmiechem. Dziewczynka delikatnie się uśmiechnęła. - Czy to bardzo boli? - Nie. Ale poczujesz się o wiele lepiej – odpowiedział Marcin. - Obiecujesz? - Obiecuję – wyszeptał i pocałował dziewczynkę w czoło. W tym momencie Iga weszła do salonu wraz z ubraniem Oliwki, jak i potrzebnymi dokumentami. Pomogli dziewczynce się ubrać, po czym Marcin wziął ją delikatnie na ręce i zaniósł do samochodu. - Iga wszystko będzie dobrze – próbował uspokoić swą ukochaną. Dobrze wiedział, że w tym stanie Iga nie powinna się stresować, nie mniej jednak dobrze ją znał i wiedział, że nie uspokoi się dostatecznie, dopóki nie będzie pewna, że z jej córką wszystko w porządku. Sam bardzo martwił się o Oliwkę, była dla niego jak własna córka. Dlatego też pocałował delikatnie Igę w czoło, po czym odpalił samochód i ruszył w kierunku szpitala. Home Książki Cytaty Alex Marwood Dodał/a: yoasiaa88 Popularne tagi cytatów Inne cytaty z tagiem miłość Czasem coś, co wygląda jak poddanie, wcale nim nie jest. Chodzi o to, co dzieje się w naszych sercach. O dokładne widzenie, jakie jest życie i akceptowanie go, i bycie wobec niego lojalnym, niezależnie od bólu, bo ból z powodu nie bycia lojalnym jest o wiele, wiele większy. Czasem coś, co wygląda jak poddanie, wcale nim nie jest. Chodzi o to, co dzieje się w naszych sercach. O dokładne widzenie, jakie jest życie... Rozwiń Nicholas Evans - Zobacz więcej Wielka miłość może ranić, tak to już warto o nią walczyć. Nawet gdy to wymaga poświęceń i hartu ducha. Wielka miłość może ranić, tak to już warto o nią walczyć. Nawet gdy to wymaga poświęceń i hartu ducha. Susan Wiggs - Zobacz więcej - Dziękuje ci, że jesteś taka cierpliwa. Miłość to choroba. Przejdzie... - Tak myślisz kochanie? - Oczy jej pełne były wątpliwości i smutku. -Myślisz tak, naprawdę? " - Dziękuje ci, że jesteś taka cierpliwa. Miłość to choroba. Przejdzie... - Tak myślisz kochanie? - Oczy jej pełne były wątpliwości i smutku.... Rozwiń Pierre La Mure - Zobacz więcej Inne cytaty z tagiem ludzie W życiu trafisz nieraz na ludzi, którzy mówią zawsze odpowiednie słowa w odpowiedniej chwili. Ale w ostatecznym rozrachunku musisz ich sądzić po czynach. Liczą się czyny, nie słowa. W życiu trafisz nieraz na ludzi, którzy mówią zawsze odpowiednie słowa w odpowiedniej chwili. Ale w ostatecznym rozrachunku musisz ich sądzi... Rozwiń Nicholas Sparks - Zobacz więcej Jedyni ludzie, którzy naprawdę wierzą w to, że "za pieniądze nie kupisz szczęścia", to ci, którzy nigdy nie musieli bez nich żyć. Jedyni ludzie, którzy naprawdę wierzą w to, że "za pieniądze nie kupisz szczęścia", to ci, którzy nigdy nie musieli bez nich żyć. Alex Marwood - Zobacz więcej Po co w ogóle się staram nazwać barwy księżyca? Czy to typowo ludzkie dążenie do nadawania nazw, do sprawowania kontroli? [...] I czy z tego samego powodu piszę dziennik? Żeby wszystko nazwać, żeby zrozumieć sens wszystkiego? Po co w ogóle się staram nazwać barwy księżyca? Czy to typowo ludzkie dążenie do nadawania nazw, do sprawowania kontroli? [...] I czy z tego... Rozwiń Michelle Paver - Zobacz więcej Inne cytaty z tagiem pieniądze Dostatecznie wcześnie pojął, jaką rolę w życiu grają pieniądze: to one są środkiem umożliwiającym prowadzenie takiego życia, na jakie ma się ochotę. Kto ma pieniądze, może robić co zechce - kto ich nie ma, musi robić to, czego chcą inni. Dostatecznie wcześnie pojął, jaką rolę w życiu grają pieniądze: to one są środkiem umożliwiającym prowadzenie takiego życia, na jakie ma się... Rozwiń Andreas Eschbach - Zobacz więcej Czasem zadaję sobie pytanie, po jaką cholerę tak harujemy? Dla forsy? Ale po jakiego diabła nam te pieniądze, jeżeli nie robimy nic innego, tylko harujemy, żeby je zarobić? Czasem zadaję sobie pytanie, po jaką cholerę tak harujemy? Dla forsy? Ale po jakiego diabła nam te pieniądze, jeżeli nie robimy nic innego, ... Rozwiń Arkadij Strugacki - Zobacz więcej ...bogacze nigdy nie marnują nawet grosza - tylko biedni są do tego zdolni. ...bogacze nigdy nie marnują nawet grosza - tylko biedni są do tego zdolni. Paulo Coelho - Zobacz więcej Cytaty z książek © 2016–2022 Basic by Cubthemes

jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało