2023-03-30 21:21. Wieczorem 30 marca 2023 przekazano informację o śmierci profesora Pawła Śpiewaka. Historyk zmarł w wieku 71 lat. Był także socjologiem, wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego, a także posłem na Sejm V kadencji. Wiadomość potwierdził jego syn, Jan Śpiewak. Prof. Paweł Śpiewak zasłynął przede wszystkim jako A ŚPIEWAK TAKŻE BYŁ SAM. Warszawa 1998, Oficyna Wydawnicza Volumen, str. 521, cz-b zdjęcia, format 22 x 30 cm. TWARDA OPRAWA Z OBOWLUTĄ. STAN BDB-. Pełny opis. Informacje o KACZMARSKI- A ŚPIEWAK TAKŻE BYŁ SAM - 7438434227 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2019-04-03 - cena 179 zł. Kto sam, ten nasz najgorszy wróg! A śpiewak także był sam. Patrzył na równy tłumów marsz Milczał wsłuchany w kroków huk A mury rosły, rosły, rosły Łańcuch kołysał się u nóg Patrzy na równy tłumów marsz Milczy wsłuchany w kroków huk A mury rosną, rosną, rosną Łańcuch kołysze się u nóg 46 UKRAINA (HEJ SOKOŁY) Dwadzieścia (5) lat później – album koncertowy Jacka Kaczmarskiego wydany w 2001 roku przez Polskie Radio.Tytuł albumu nawiązuje do obchodzonych w 2000 i 2001 roku jubileuszy 20-lecia powstania „Solidarności” oraz 25-lecia pracy artystycznej Kaczmarskiego, które stały się pretekstem do wyboru 18 piosenek powstałych w ciągu 25 lat i zaprezentowaniu ich publiczności na scenie W poprzednich wersjach – a przed „Antologią…” wydano wszak jeszcze „A śpiewak także był sam” (1998; Nowak podaje 1997) i „Ale źródło wciąż bije…” (2002) – wstępne rozważania Stabry i Gajdy wiele wnosiły do systematyzacji najważniejszych wątków w twórczości barda. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego potwierdza wiadomość o śmierci Pawła Śpiewaka, socjologa, w klatach 2011-2020 dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego. Był jednym z kluczowych pomysłodawców powołania Muzeum Warszawskiego Getta w dawnym szpitalu Bersohnów i Baumanów. Zainspirował także MKiDN do podniesienia na Ale odniosłam wrażenie, że powodem tego nie było dążenie do wcielenia w życie idei - "śpiewak ma być sam" - dążenie do samotności, czy też do takiej pozy. Mam wręcz wrażenie, że lubił otaczać się ludźmi, ale ponieważ często miał ich wielu wokół siebie, to nie dbał o niektóre stare znajomości y5YKhVu. Słynne „Mury” Jacka Kaczmarskiego stały się hymnem pierwszej, jeszcze niewinnej, „Solidarności”. Ten najbardziej znany – i jednocześnie najmniej zrozumiany utwór – podzielił los swego twórcy. Jacek Kaczmarski – świetny obserwator i komentator świata, poeta i prozaik – w powszechnej opinii funkcjonuje jedynie jako „bard Solidarności”. „Każdy spotka tego diabła, którego się boi” niemal proroczo przewidział Jacek. Piosenki Jacka Kaczmarskiego zacząłem poznawać w czasie stanu wojennego, kiedy chodziłem jeszcze do ogólniaka. Celowo używam określenia „zacząłem poznawać”, bo twórczość Jacka jest tak wielowątkowa, niejednoznaczna i bogata, że wciąż może prowokować odkrywanie nowych treści. Tak ja przynajmniej odbieram twórczość Kaczmarskiego. Tym samym odkrywam, że w tej kwestii nie stać mnie na dziennikarski obiektywizm. Cóż, nie wszystko można zmierzyć „szkiełkiem i okiem”. Pamiętam pewien rajd turystyczny, na który wybraliśmy się pod wodzą historyka z mojej budy. Był to jeszcze stan wojenny, czołgi i milicja na ulicach. Szliśmy jakąś polną drogą, ja grałem na gitarze. Wszyscy głośno śpiewaliśmy „Mury” Jacka Kaczmarskiego. Przechodziliśmy akurat przez małą wioskę pod Bydgoszczą. Pewien mężczyzna na chwilę przerwał przekopywanie ogródka. Patrzył w naszą stronę. Nagle zaczął płakać! Podniósł w naszą stronę dłoń z palcami w kształcie litery V! Tam, na tej polnej drodze, piosenka Jacka przełamała między nami mur nieufności. Mur zrozumiały i naturalny w tych czasach i okolicznościach. A jednak… „A mury runą, runą, runą I pogrzebią stary świat!” Pierwowzorem późniejszych „Murów” była powstała w 1968 roku pieśń katalońskiego barda Luisa Llacha. Opowiadała o słupie, do którego wszyscy jesteśmy przywiązani. Był to widomy symbol zniewolenia Katalończyków w Hiszpanii rządzonej przez znienawidzonego generała Franco. Pieśniarz zapewniał, że starczy pociągnąć mocno za sznur. Raz jeden, raz drugi uwiązany. Słup zacznie się chwiać i „na pewno runie, runie, runie, nie pozostanie po nim ślad”. Kaczmarski do muzyki katalońskiego barda dodał swoje słowa. W zasadzie opisywały one los walczącego z reżimem Llacha. To przy publicznych wykonaniach pieśni „świec tysiące palili mu”. Był czas, że hiszpańska cenzura zakazała wykonywania tego utworu, wtedy Llach ograniczał się do grania melodii pieśni, słowa wyśpiewywały słuchające go tłumy Katalończyków. „I sama melodia bez słów niosła ze sobą znaną treść, dreszcze na wskroś serc i głów.” W ”Murach” Kaczmarskiego w trzeciej zwrotce zachodzi niepokojąca zmiana rewolucyjnego nastroju. Rewolucjoniści „zobaczyli, ilu ich, poczuli siłę i czas. I z pieśnią, że już blisko świt szli ulicami miast. Zwalali pomniki i rwali bruk – ten z nami, ten przeciw nam. Kto sam ten nasz największy wróg! A śpiewak właśnie był sam…” „A mury rosły, rosły, rosły Łańcuch kołysał się u nóg” Śpiewak stracił swoją pozorną kontrolę nad wielbiącym go tłumem. Stanął z boku, już jako obserwator. Co gorsza, skoro nie podążał w tym kierunku, co inni – stał się wrogiem. Rewolucja pożera własne dzieci, taki los spotkał też barda, który pierwotnie porwał tłumy do walki. Charakterystyczne, że w przypadku Lluisa Llacha ten scenariusz sprawdził się co do joty. Utwory tego lewicowego śpiewaka były blokowane przez cenzurę w komunistycznej Polsce – jako pieśni wywrotowe. Śpiewak został sam… Po zwycięstwie rewolucji „mury rosły, rosły, rosły, łańcuch kołysał się u nóg”. Rosły mury między ludźmi, te mentalne, te najtrudniejsze do skruszenia. Mury nietolerancji, niezrozumienia, zacietrzewienia. Wczorajsi zwycięzcy dziś leżeli na tarczach. Walczyli o wolność, a ich własna małość sprawiła, że „łańcuch kołysał się u nóg”. „Solidarność” nigdy nie przyjęła „Murów” jako całości. Internowani po 13 grudnia 1981 działacze panny S po odśpiewaniu trzech zwrotek w miejsce refrenu o rosnących murach dodawali ten bardziej optymistyczny o wyrywaniu murom zębów. Ktoś też (za Kaczmarskiego) dopisał inną, bardziej budującą pointę: „Nie, nie, nie umarł dla nas czas, jest jeszcze tyle pieśni w nas, bo trzeba wierzyć, wierzyć, wierzyć, by móc gdzieś dojść, by żyć, by trwać”. Podstawowy dysonans, jaki tu się ujawnił, polegał na odmiennej poetyce. Jacek był twórcą, poetą, człowiekiem nieufnym wobec ruchów masowych. Zbyt cenił sobie własną indywidualność i talent, aby składać to wszystko na ołtarzu rewolucji. A „Solidarność” niewątpliwie była ruchem masowym, w którym wola jednostki musiała podporządkować się woli ogółu. Śpiewak musiał zatem pozostać sam… Mieliśmy przykłady twórców, którzy swój talent poświęcali w całości rewolucji. Tak zrobił Majakowski, tak zrobił Gałczyński. „Bądź odważny, gdy rozum zawodzi, bądź odważny. W ostatecznym rozrachunku jedynie to się liczy” (Zb. Herbert). Wydaje się, że w tym zestawieniu tylko Kaczmarski miał odwagę powiedzieć tłumowi „nie”. Czy jednak ktoś usłyszał jego sprzeciw? Teraz, po latach, jest czas na refleksję. Można sięgnąć do późniejszej twórczości Jacka. Do jego wierszy obrazujących malarstwo, odnoszących się do ważniejszych zdarzeń historycznych. Do tych opisujących człowieka i jego codzienne rozterki. Zaręczam – kopalnia emocji i wrażeń. Zupełnie inny Jacek, niż znamy go z Radia „Wolna Europa”. Jacek – poeta, nie bard „Solidarności”. Ja też, nie kryję, podchodziłem bardzo przedmiotowo do piosenek Kaczmarskiego. Zwłaszcza w czasie stanu wojennego i po nim. Wolałem wyrywać murom zęby, niż dopuścić myśl, że sam buduję nowy mur. Taka była potrzeba chwili – o czym opowiadałem na wstępie, o naszym rajdzie turystycznym. Wszyscy byliśmy odwróceni… Dla mnie osobiście poezja Zbigniewa Herberta i Jacka Kaczmarskiego (celowo stawiam tych dwóch poetów obok siebie) stała się swoistym dekalogiem. Prawdami, którym nie wolno zaprzeczyć. Zarówno Herbert, jak i Kaczmarski w swojej twórczości oscylowali wokół priorytetów. Prawd ostatecznych. Niepodważalnych. Stawali w szeregach „obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów”. Cóż pozostawało po wezwaniu „Bądź wierny, idź…”? Kaczmarski to bunt wobec zastanej rzeczywistości. Kontestacja. Moi synowie przeżywają to samo, słuchając zupełnie innej, swojej muzyki. I dobrze. Taki bunt jest twórczy, pozwala inaczej ustawić skalę wartości. Od dziesięciu lat organizuję w Bydgoszczy Festiwal piosenek Jacka Kaczmarskiego „Źródło wciąż bije”. Najbliższy odbędzie się 13-14 czerwca 2015, szczegóły na . Ta impreza skupia pozytywnie zakręconych ludzi. Takich, którzy w Jacku widzą Twórcę, a nie tylko barda „Solidarności”. Którym nota bene Jacek nigdy zostać nie chciał. Chyba jednak spotkał swego diabła… Grzegorz Dudziński Hitowy program stacji TTV "Królowe życia" od emisji pierwszego odcinka wzbudza skrajne emocje. Osobliwa fabryka gwiazd zdołała wypromować w show biznesie tak barwne postacie jak Sylwia Peretti, Adrianna Eisenbach czy Dagmara Kaźmierska. Ta ostatnia zyskała ogromny rozgłos dzięki szczerym wywiadom na temat jej pobytu w więzieniu, w którym przebywała po skazaniu za stręczycielstwo i sutenerstwo. Zaledwie kilka miesięcy temu kontrowersyjne show zyskało nowego, dorównującego reszcie poziomem uczestnika. Obsadę wzbogacił 51-letni deweloper ze Szczecina, Arek "Megakot" Kocik, który od razu przykuł uwagę internautów. Aspirujący celebryta, podobnie jak jego koleżanka z planu w przeszłości pełniąca funkcję burdel mamy, przyznał się do mrocznych sekretów w przeszłości. Kocik otwarcie wyznał, że jego cztery byłe partnerki zmarły, a o śmierć jednej z nich był w sprawie udziału kontrowersyjnego mężczyzny w programie telewizyjnym zabrał Jan Śpiewak. Działacz społeczny, publicysta i socjolog nie szczędził ostrych słów krytykując nie tylko zachowanie samego Megakota, ale także media społecznościowe oraz szeroko pojęty show biznes, które aktywnie promują takie także: Dagmara Kaźmierska zapowiada kolejną książkę! "Moje życie jest na 100 książek"Jest taki program w stacji należącej do TVN TTV Królowe Życia. Prowadzi go burdelmama, która odbyła wyrok więzienia za stręczycielstwo i handel ludźmi. W jej burdelu handlowano kobietami za 5000 euro. Jak sama pisze pobyt w więzieniu otworzył jej drogę do kariery w telewizji. W programie niedawno pojawił się niejaki Megakot. Sam Megakot w internecie chwali się zażywaniem twardych narkotyków i romansami z "małolatkami". Z jedną z nich związał się już jak miała 15 lat, albo i mniej… W popularnych nagraniach na YouTube chwali się tym, że nazwał świnię imieniem po byłej dziewczynie, która popełniła samobójstwo. (...) Jak sam Megakot przyznał policja sama podejrzewała go o zabójstwo jednej z ostro skrytykował media za lansowanie w przestrzeni publicznej człowieka, który bez ogródek przyznaje się do tak karygodnych zachowań i nawoływał do zdjęcia kontrowersyjnych programów z wizji:Jestem przerażony tym jakie treści promują social media i telewizja. Żyjemy w świecie odwróconych wartości. YouTube, Instagram i TVN zarabiają ogromne pieniądze na promowaniu zła. Nieustająco przesuwają granice tego co akceptowalne. Ci ludzie niszczą innym życie. Pokazują, że kobiety to tylko przedmioty. Że każde świństwo można spieniężyć. Że liczy się tylko kasa. Powiedzmy temu stop. Zachęcam do pisania mejli do TVN, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zgłaszania tych treści na Instagramie i YouTube. Ten program i te profile powinny zniknąć z przestrzeni publicznej - innym poście socjolog odniósł się także do afery dotyczącej Marcina Najmana oraz byłego bossa mafii pruszkowskiej Andrzeja "Słowika" Zielińskiego. Były bokser otwarcie przyznał, że prowadzenie MMA-VIP powierzył byłemu gangsterowi, czym wywołał medialną na promowanie kryminalistów jako celebrytów Śpiewak skomentował w równie gorzki sposób:My nie zaliczamy kulturowego regresu. My zaliczamy kulturowy upadek. W Polsce powstała prawdziwa antykultura. Nie liczą się żadne wartości, bo jedyną wartością jest zysk. Jak te pieniądze są zdobywane i przez kogo nie ma żadnego znaczenia. Liczą się tylko cyfry na koncie - DM-y dostajemy od celebrytów?Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze ktoś zaczął robic raban o to jaka patologia jest promowana na gwiazdy. Mam nadzieje, że zdejmą z anteny ten denny program, który nie pokazuje żadnych wartościowych treści, a uczy jedynie, że w życiu liczy się kasa i zysk za wszelką Świat zwariował, spowodowanie bólu u innych powinno zablokować sławę, a jest słów, dlatego TVN jest takim samym ściekiem jak tvpDokąd ten świat zmierza? :( nie oglądam tvp, tvn też bez żalu odpuszczę. Kto ze mną?Najnowsze komentarze (468)Ten program to promocja głupoty i patologii, większość jego uczestników ma problem z wypowiadaniem się w języku polskim...Plastic is fantastic, nadmuchajmy się, głupota w połączeniu z kasą są cool- to główne refleksje jakie się nasuwają po obejrzeniu "Królowych"...Mądry wpis Pana Śpiewaka, popieram....Ludzie przemyślcie to co napisał...HanaMontana6 miesięcy temuKolejny do kasacji powinien być program „Chłopaki do wzięcia” jak można tak okrutnie wykorzystywać ludzi do przyciągnięcia widza. Wiem, wiem- zaraz ktoś zarzuci, że oni się sami na to zgadzają, ale tak jak megakot tak oni nie wydają się osobami, które są świadome zagrożenia jakie wynika dla młodych ludzi z pokazywania takich zachowań, zwyczajów i poziomu jaki prezentują Ci „bohaterowie”. Co się dzieje na tym świecie.. nie znaczą że można promować prostytucję i przestępstwa! TVN przegielo z tym programem! Jestem ZA że program zniknął z anteny!!!Śpiewaczek to typek który żyje w swoim świecie i uważa że jego poglądy cokolwiek znaczą. Znaczą tyle samo ile zdanie podrzędnego człowieka, który coś sobie napisze lub się baaaardzo że ktoś zaczął o tym mówić. To co się dzieje w tvn to juz przechodzi wszelką etykę moralności. W dzisiejszych czasach PATOLOGIA to na szczycie sławy. Burdelmama i te pozostałe osoby w programie" krolowe życia" nic dobrego sobą nie reprezentują,nic dobrego nie wnoszą w życie. Nie potrafią nawet składnie i etycznie się wypowiedzieć. Dramat to co się dzisiaj promuje w tvnJak to leciało?Wolne Media Wolne Media Wolne Media... To mamy te wolne końcu!!!!!!! Janek, dzięki!!!Ja się nie dziwię że wiele ludzi jest za zamknięciem tych stacjiDance macabre6 miesięcy temuNIE PATRZ W GÓRĘ ‼ PATRZ NA SŁOWIKA, MEGAKOTA, NAJMANA, JAKIMOWICZA, KRÓLOWE ŻYCIA...Każda produkcja tvn to wyjątkowe DNO , ale jaja telewizja takie produkcjeTo jest ten świat zmierzaMacie swoje pełne media.. Takie programy powinny zniknąć lub zmienić bohaterów. Sąd skazał aktywistę Jana Śpiewaka na karę grzywny za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej. Śpiewak zarzucił jej, że "przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienicę na Ochocie". Czy sąd mógł uznać inaczej? Czy to Jan Śpiewak ma rację? Analizujemy i odpowiadamy na najważniejsze pytania Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie skazał Jana Śpiewaka na zł grzywny i zł nawiązki za zniesławienie Bogumiły Górnikowskiej. Głosy oburzenia podniosły się z różnych stron: Lewica Razem oraz wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta protestują wobec utajnienia uzasadnienia wyroku, sprawie przyglądał się Rzecznik Praw Obywatelskich, premier wyraził solidarność, Ordo Iuris zaoferowało opinię amicus curiae w dalszym postępowaniu. Jan Śpiewak uznał wyrok za polityczny i podkreślał, że został wydany w znamiennej dacie 13 grudnia. Art. 212 kodeksu karnego. Zniesławienie Art. 212 kodeksu karnego. Zniesławienie 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego. Śpiewak u Dudy Bulwersujący dla wielu osób krytycznych wobec władzy był też fakt, że Śpiewak został przyjęty przez prezydenta Dudę. Poinformował o tym w lakonicznym tweecie 15 grudnia prezydencki minister Błażej Spychalski. Śpiewak ujawniał 16 grudnia na FB, że „prezydent powiedział, że rozpatrzy mój wniosek o ułaskawienie. Równocześnie będę składał wnioski do RPO i Prokuratura Generalnego o złożenie kasacji do Sądu Najwyższego. Wykorzystam każdą legalną drogę, żeby zdjąć piętno przestępcy. Robię to dla siebie, ale też dla wszystkich, którzy walczą o sprawiedliwość. Ten wyrok był sygnałem, że ofiary reprywatyzacji nie mogą liczyć na sprawiedliwość”. Uprzedzając krytykę, Śpiewak dodał, że nie jest zwolennikiem zmian w sądownictwie wprowadzanych przez PiS. Wpis Śpiewaka na FB o wizycie u Dudy Tak, zostałem wczoraj zaproszony przez Prezydenta na rozmowę. Szanuję urząd Prezydenta, przyjąłem zaproszenie i podziękowałem za zainteresowanie moją sprawą. Rozmawialiśmy o mojej sytuacji prawnej i reprywatyzacji w Krakowie i Warszawie. Tak, Prezydent powiedział, że rozpatrzy mój wniosek o ułaskawienie. Równocześnie będę składał wnioski do Rzecznika Praw Obywatelskich i Prokuratura Generalnego o złożenie kasacji do Sądu Najwyższego w mojej sprawie. Wykorzystam każdą legalną drogę, żeby zdjąć piętno przestępcy. Robię to dla siebie, ale też dla wszystkich, którzy walczą o sprawiedliwość i nie mogą liczyć na takie wsparcie jakie ja otrzymuje. Ten wyrok był sygnałem, że ofiary reprywatyzacji nie mogą liczyć na sprawiedliwość. Dziękując Prezydentowi za zainteresowanie moją sprawą chcę zaznaczyć, że nie jestem zwolennikiem zmian i sposobu ich wprowadzania przez PiS. Uważam jednak, że reforma sądownictwa jest potrzebna. Trzeba zmienić system a nie tylko ludzi. Sądy muszą zostać zdemokratyzowane. Rozumiem, że koincydencja tych wydarzeń jest nieszczęśliwa. Nie ja jednak wpadłem na pomysł skazania mnie i utajnienia uzasadnienia wyroku. Chce jednocześnie podkreślić, że zmian wymaga prawo karne. Artykuł 212 kodeksu karnego, który pozwala karać więzieniem za wypowiedziane słowa, miał wedle zapowiedzi samych polityków PiSu zlikwidowany. Jestem zaskoczony i wzruszony ogromnym zainteresowaniem. Rozumiem, że mój wyrok wywołuje emocje ze wszystkich stron politycznego sporo. Kluczowa jest jednak sprawa. Dlatego też jak najszybciej powinny być wznowione prace nad ustawą reprywatyzacyjną i liczę na działanie ponad partyjnymi szyldami wszystkich ugrupowań. Abstrahując od politycznego kontekstu wyroku i działań Śpiewaka, zapytajmy: Czy sąd ma rację? Czy rzeczywiście reprywatyzacja kamienicy przy ul. Joteyki 13 odbyła się prawidłowo? Czy też Jan Śpiewak ma rację w tej konkretnej sprawie? Czy Śpiewak jest winny zniesławienia? Spróbujmy uporządkować okoliczności sprawy, zwłaszcza że ma ona dwuletnią już historię. Boom. Śpiewak pisze tweeta 19 października 2017 roku Jan Śpiewak opublikował na twitterze wpis: „Boom! Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118 letniego kuratora kamienicę na Ochocie”. Do wpisu załączył link do materiału opublikowanego przez tabloid Fakt, w którym cytowano jego wypowiedź. Ten sam zarzut powtórzył na kilku konferencjach prasowych. W styczniu 2018 roku Bogumiła Górnikowska wniosła prywatny akt oskarżenia, zarzucając Śpiewakowi, że pomówił ją o nieprawidłowości w wykonywaniu przez nią funkcji kuratora oraz udział w aferze reprywatyzacyjnej, i naraził na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania przez nią zawodu. Dotknęły ją informacje przekazywane przez Śpiewaka, bo wynikało z nich, że przejęła budynek lub część budynku dla siebie. Na wezwania wzywające do zaprzestania naruszeń dobrego imienia Śpiewak nie reagował, a w toku procesu nie przyjął propozycji ugody. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał Jana Śpiewaka winnym pomówienia i skazał go na grzywnę oraz nałożył obowiązek zapłaty nawiązki. Apelację wniosły obie strony. Czy postępowanie i wyrok musiały być utajnione? Zgodnie z art. 359 pkt. 2 Kodeksu postępowania karnego rozprawa, która dotyczy sprawy o pomówienie jest niejawna; ale na wniosek pokrzywdzonej rozprawa Śpiewak-Górnikowska odbywa się jednak w drugiej instancji jawnie. Art. 359. Kodeksu postępowania karnego Art. 359. KPK. Przesłanki utajnienia rozprawy Niejawna jest rozprawa, która dotyczy: 1) wniosku prokuratora o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności sprawcy i zastosowanie środka zabezpieczającego; 2) sprawy o pomówienie lub znieważenie; na wniosek pokrzywdzonego rozprawa odbywa się jednak jawnie. Osoby obecne na niejawnej rozprawie mają obowiązek zachowania w tajemnicy okoliczności ujawnionych na rozprawie. Nie oznacza to jednak „utajnienia” innych materiałów, które mogły być już wcześniej publicznie dostępne. Ogłoszenie wyroku jest zawsze jawne. Kontrowersje budzi, czy obligatoryjne wyłączenie jawności rozprawy w sprawie o pomówienie obejmuje również ustne motywy wyroku. Art. 364. Kodeksu postępowania karnego Art. 364. KPK Jawność ogłoszenia wyroku 1. Ogłoszenie wyroku odbywa się jawnie. 2. Jeżeli jawność rozprawy wyłączono w całości lub w części, przytoczenie powodów wyroku może nastąpić również z wyłączeniem jawności w całości lub w części. Nie jest jasne, czy art. 364 § 2 kpk w ogóle znajduje zastosowanie do spraw o pomówienie. Zdaniem sędziów ze stowarzyszenia IUSTITIA w sprawie obligatoryjnie niejawnej (a taką jest sprawa o pomówienie), ustne uzasadnienie również musi być niejawne. W opracowaniach naukowych wskazuje się jednak na to, że art. 364 § 2 kpk powinien znaleźć zastosowanie, a zatem wyłączenie jawności przytoczenia powodów wyroku nie jest obligatoryjne nawet wówczas, gdy rozprawa była obligatoryjnie niejawna[1]. Decyzję co do wyłączenia jawności uzasadnienia w takiej sytuacji podejmuje sąd. Czy można było ustanowić kuratora? Sprawa reprywatyzacji kamienicy przy ul. Joteyki 13 została zainicjowana przez spadkobierców właścicieli połowy nieruchomości – państwa Kaplan, reprezentowanych przez krakowskiego adwokata Romana Porwisza. W księgach hipotecznych widniał także wpis drugiego współwłaściciela – Aleksandra Piekarskiego. Nie była znana jego data urodzenia ani miejsce pobytu. Wiadomo było, że w 1939 roku był wpisany do księgi hipotecznej jako współwłaściciel nieruchomości. Według racjonalnych założeń w 1939 roku mógł mieć zarówno 20, jak i 70 lat, a zatem w 2008 roku mógł mieć lat 89 albo 140. W pierwszym przypadku nie można byłoby z góry przyjąć, że nie żył. Zresztą nawet wiedza o wcześniejszej dacie urodzenia, w przypadku braku aktu zgonu lub postanowienia o uznaniu za zmarłego w ówczesnym stanie prawnym mogła nie być wystarczająca. Był wprawdzie wyrok Sądu Najwyższego z 23 maja 2003 roku (III CA 1/03), zgodnie z którym jeśli data urodzenia osoby wskazywała, że z wysokim prawdopodobieństwem już ona nie żyje, ustanowienie kurateli dla nieobecnego nie było dopuszczalne (czyli kuratora nie powinno być). Jednak dopiero w 2016 roku do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprowadzono jednoznaczny zapis zakazujący ustanowienia kuratora dla ochrony praw osoby, jeżeli istnieją przesłanki uznania jej za zmarłą. Jan Śpiewak wskazywał, że nie jest możliwe ustanowienie kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, której tożsamość nie jest znana. Śpiewak przywoływał wyrok Sądu Najwyższego z 23 września 1997 roku (I CKU 117/97), w którym wskazano, że nie można ustanowić kuratora dla osoby niezidentyfikowanej. Sprawa z lat 90. dotyczyła jednak szczególnego stanu faktycznego, w którym próbowano wytoczyć powództwo przeciwko osobie fikcyjnej, która nigdy nie istniała, a jej dane widniały w sfałszowanym dokumencie. Należy zgodzić się z Janem Śpiewakiem, że nie jest możliwe ustanowienie kuratora dla Stanisława Wokulskiego, jednakże nie jest to sytuacja analogiczna do sytuacji Aleksandra Piekarskiego, o którym wiadomo było, że był osobą istniejącą. Ustanawianie kuratel dla osób nieznanych z miejsca pobytu jest zwykłą praktyką, która umożliwia przeprowadzenie szeregu najróżniejszych postępowań, w tym postępowań o rozwód, alimenty czy pozbawienie władzy rodzicielskiej. Stąd też orzeczenia sądu, który ustanawiał kuratelę dla nieznanego z miejsca pobytu Aleksandra Piekarskiego, należy uznać za zgodne z prawem według stanu wiedzy na datę wydawania tych orzeczeń. Bogumiła Górnikowska nie miała podstaw, żeby odmówić wyrażenia zgody na pełnienie funkcji kuratora. Zadaniem kuratora jest ochrona praw kuranda. Ochrona może obejmować dochodzenie roszczeń, obronę przed roszczeniami, ale też zabezpieczenie roszczeń oraz czynności zachowawcze. Ochrona to także dokonywanie czynności prawnych (z zakresu prawa cywilnego, handlowego, pracy) oraz czynności faktycznych (np. wpuszczenie do lokalu mieszkalnego osób przeprowadzających obligatoryjne przeglądy instalacji wewnętrznych)[2]. Szczegółowy zakres kurateli każdorazowo winien oznaczyć sąd. Podstawowym obowiązkiem kuratora jest prowadzenie poszukiwań osoby nieobecnej a poza tym sprawowanie zwykłego zarządu jej majątkiem, a więc dokonywanie koniecznych czynności faktycznych i prawnych, mających na celu zachowanie majątku. Tak też wynika z przywoływanego przez Jana Śpiewaka wyroku Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2000 roku (III CKN 270/00). Czy kurator przejęła kamienicę? Z dokumentów ujawnionych przez Jana Śpiewaka wiemy, że Bogumiła Górnikowska jako kurator udzieliła pełnomocnictwa Romanowi Porwiszowi – pełnomocnikowi pozostałych spadkobierców. Wiemy też, że Roman Porwisz podpisał protokół, na mocy którego przejął dokumenty oraz zarząd nad nieruchomością przy ul. Joteyki 13, w tym nad dotychczas niewykupionymi mieszkaniami lokatorskimi. Wiemy również, że Bogumiła Górnikowska aprobowała działania polegające na podwyższeniu czynszów lokatorom. Wiemy także, że po uzyskaniu informacji o tym, że Aleksander Piekarski zmarł w 1958 roku, kuratela została uchylona, lecz po uzyskaniu informacji o zgonie, ale przed uchyleniem kurateli podejmowane były jeszcze czynności z udziałem kuratora. Wszystko to nie zmienia faktu, że Bogumiła Górnikowska nie przejęła kamienicy, ani żadnej jej części na własność. Obecnie przyznaje to także Jan Śpiewak. Czy doszło do pomówienia? Zgodnie z art. 212 § 1 i 2 Kodeksu karnego przestępstwem jest pomówienie osoby o postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego zawodu – popełnione za pomocą środków masowego komunikowania. W razie publicznego rozgłoszenia zarzutu, dla braku przestępstwa konieczne jest, aby zarzut był prawdziwy i dotyczył postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. Wobec niejawnego charakteru sprawy nie są znane jej wszystkie szczegóły. Z dostępnych informacji wynika, że sąd oceniał przede wszystkim zarzut dotyczący „przejęcia kamienicy metodą na kuratora”, nie oceniał więc całokształtu procesu reprywatyzacji kamienicy. Znana z patologicznych form reprywatyzacji „metoda na kuratora” polega na tym, że w odniesieniu do nieznanego/nieobecnego współwłaściciela nieruchomości ustanawia się kuratora, lub też ustanawia się kuratora spadku, a następnie w drodze odrębnych czynności sprzedaje się zaufanej osobie udziały w nieruchomości znacznie poniżej ich wartości rynkowej[3]. Wiemy, że w odniesieniu do kamienicy przy ul. Joteyki nie doszło do sprzedaży, a Bogumiła Górnikowska nie odniosła żadnej korzyści majątkowej z udziału w tej sprawie, poza niewielkim wynagrodzeniem kuratora. Bogumiła Górnikowska wykonuje zawód zaufania publicznego – zawód adwokata. Pomówienie polega na podnoszeniu lub rozgłaszaniu zarzutu, który godzi w dobre imię pokrzywdzonego, naraża na utratę zaufania zawodowego. Rozgłoszenie zarzutu „przejęcia kamienicy metodą na kuratora” z pewnością może doprowadzić do takiego skutku, a w świetle znanych okoliczności sprawy zarzut był nieprawdziwy. Do takiego przekonania doszły również sądy obu instancji, uznając Jana Śpiewaka za winnego pomówienia. Stan prawny kamienicy do chwili obecnej nie jest wyjaśniony. Według dostępnych informacji spór pomiędzy spadkobiercami a miastem Warszawą nadal trwa, z udziałem spadkobierców Aleksandra Piekarskiego. W toku jest również postępowanie przed Komisją Reprywatyzacyjną. Czy są w tej sprawie inne wątpliwe okoliczności? Tak, choć część z nich może wynikać z niedostatku publicznie dostępnych informacji na temat sprawy. Wątpliwości budzi sam fakt oddania zarządu kamienicy w 2010 roku przez miasto Warszawę. Szereg orzeczeń dotyczących tej nieruchomości w kolejnych latach uchylono. Zastanawiać może fakt pełnienia kurateli dotyczącej nieruchomości w Warszawie przez adwokatkę z Krakowa, a także udzielenie przez nią pełnomocnictwa pełnomocnikowi spadkobierców pozostałych właścicieli. Etycznie wątpliwe było podwyższanie czynszów lokatorom, podejmowane z inicjatywy spadkobierców reprezentowanych przez mec. Porwisza. Zastrzeżenia mieć można także do informowania przez Jana Śpiewaka o sprawie w ten sposób, aby podkreślić związek z nią Zbigniewa Ćwiąkalskiego, ministra sprawiedliwości w rządzie Tuska (2007-2009), pomimo braku faktycznych podstaw ku temu, bo nie ma przecież znaczenia, że jest ojcem mec. Górnikowskiej. A jednak Śpiewak posługiwał się panieńskim nazwiskiem Bogumiły Górnikowskiej, ilustrował wpisy na temat tej sprawy zdjęciami Górnikowskiej z ojcem. Krytyka dotyczy również samej karalności pomówienia, jako istotnego ograniczenia wolności słowa. Sejm nie zdecydował się jednak na usunięcie art. 212 Kodeksu karnego, a Trybunał Konstytucyjny w 2006 roku uznał aktualną regulację za zgodną z Konstytucją. Zgubne skutki braku ustawy Jan Śpiewak ma duże zasługi w działaniach na rzecz ujawniania nieprawidłowości związanych z warszawską reprywatyzacją. Reprywatyzację można jednak w pewnym uproszczeniu podzielić na dwa scenariusze: kryminalny i naturalny. Dzięki działaniom Jana Śpiewaka – a także dziennikarek „Wyborczej” Małgorzaty Zubik, Iwony Szpali, prawniczki Beaty Siemieniako czy nieznanych szerzej działaczy lokatorskich – sprawiedliwość zaczyna dosięgać niektórych aktorów scenariuszy kryminalnych. W scenariuszu naturalnym rzeczywiści spadkobiercy domagają się zwrotu „ojcowizny”, wobec braku ustawowej regulacji reprywatyzacji z pomocą prawników starają się podważać decyzje nacjonalizacyjne z lat 40. i 50., borykając się nierzadko z niekompletnym stanem faktycznym, i niedoskonałymi instytucjami prawnymi. Często również działają na szkodę interesu społecznego (przejmowanie budynków użyteczności publicznej a nawet parków) i interesu długoletnich lokatorów mieszkań. Kres takim sytuacjom przynieść może jedynie uchwalenie kompleksowej ustawy reprywatyzacyjnej, czego nie udało się skutecznie dokonać od 30 lat. Polska pozostaje jedynym krajem postkomunistycznym, który tego nie zrobił. Autor jest adwokatem. Prowadzi kancelarię w Katowicach. Nie zajmuje się zawodowo reprywatyzacją. Konsultacje: r. pr Bohdan Widła. [1] P. Hofmański, S. Zabłocki, Elementy metodyki pracy sędziego w sprawach karnych. Zakamycze 2006, s. 129, T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz. Zakamycze 2004, s. 943, P. Hofmański, E. Sadzik, K. Zgryzek, Kodeks postępowania karnego. Komentarz. Tom II, Beck 2007, s. 378 [2] G. Matusik w: Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, red. dr hab. Konrad Osajda, Beck 2019 [3] por. B. Siemieniako, Reprywatyzując Polskę, Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2017 Ocena wątku: 0 głosów - średnia: 0 1 2 3 4 5 [polski]poszukuję kogoś z "A śpiewak także był sam" Liczba postów: 3 Liczba wątków: 1 Dołączył: Apr 2007 Reputacja: 0 poszukuję bibliografii, a właściwiej kogoś, kto posiada śpiewniki "A śpiewak także był sam" i "Ale źródło wciąż bije...". Potrzebne mi są one, by podać nr strony utworu Rycerze Okrągłego Stołu. Mój deadline to piątek rano. Czy ktokolwiek ma te książki? Byłabym wdzięczna za pomoc... Liczba postów: 2,344 Liczba wątków: 57 Dołączył: Jun 2005 Reputacja: 0 Mam te książki, tylko powiedz, o które piosenki konkretnie Ci chodzi. [b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size] Liczba postów: 235 Liczba wątków: 14 Dołączył: Feb 2006 Reputacja: 0 gredler napisał(a):Mam te książki, tylko powiedz, o które piosenki konkretnie Ci napisał(a):Rycerze Okrągłego Stołu. Pozdrawiam Liczba postów: 3 Liczba wątków: 1 Dołączył: Apr 2007 Reputacja: 0 dokładnie do "rycerzy okrągłego stołu". Liczba postów: 4,151 Liczba wątków: 85 Dołączył: Jun 2007 Reputacja: 0 Ja mam 'Rycerzy okraglego stolu' w 'Pieciu sonetach o umieraniu komunizmu' Oficyna wydawnicza '63', Warszawa 1989, wydanie II, na stronie 33 -jesli to w czyms pomoze. 'Niegodne nas – za sprawy błahe (Drobnych utrapień lichy towar) Płacić rozpaczą, gniewem, strachem, Zużywać w kłótniach cenne słowa' Liczba postów: 4,748 Liczba wątków: 613 Dołączył: Jul 2004 Reputacja: 0 celobioza napisał(a):"Ale źródło wciąż bije...".celobioza napisał(a):Rycerze Okrągłego Liczba postów: 3 Liczba wątków: 1 Dołączył: Apr 2007 Reputacja: 0 dziękuję wszystkim za pomoc nie spodziewałam się aż tak szybkiej reakcji Liczba postów: 1,706 Liczba wątków: 18 Dołączył: Feb 2006 Reputacja: 0 Jeśli ktoś mógłby.... "Źródło wszelkiego zła" i "Krowa". Liczba postów: 48 Liczba wątków: 2 Dołączył: Jun 2005 Reputacja: 0 wydawnictwo MARABUT "Ale źródło wciąż bije..." Rycerze Okrągłego Stołu - str. 215 Źródło wszelkiego zła - str. 350 Krowa - str 185 [ Dodano: 12 Kwiecień 2007, 19:43 ] oooo, chyba blondynka ... nie załapałam żartu Zbigniewa Będziemy zatem rozszarpywać schedę Słów przemyślanych, myśli przebolałych Każdy dla siebie, każdy podług siebie Liczba postów: 1,706 Liczba wątków: 18 Dołączył: Feb 2006 Reputacja: 0 Gdzie mi do żartów, jak na jutro mam mieć plan prezentacji! Liczba postów: 2 Liczba wątków: 0 Dołączył: Apr 2007 Reputacja: 0 Poszukuje tekstu Metamorfozy sentymentalne z wydania A spiewak takze byl sam do pracy z tekstologi ustalam swoją wersję tekstu i potrzebuję tej wersji z tego wydania. Jeśli ktokolwiek widzial, ktokolwiek ma i moglby to wyslać na moj adres ytak@ byłabym bardzo wdzięczna. Prosze jesli to nie mozliwe tez o inna fome kontaktu Iza Kuprel Liczba postów: 2,344 Liczba wątków: 57 Dołączył: Jun 2005 Reputacja: 0 Tekst jest dokładnie taki jak na stronie. [b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size] Liczba postów: 2 Liczba wątków: 0 Dołączył: Apr 2007 Reputacja: 0 Dziękuje bardzo za ułatwienie mi pracy i zaoszczędzenie siłpozdrawiam Iza Kuprel Liczba postów: 2 Liczba wątków: 0 Dołączył: May 2007 Reputacja: 0 I ja mam prośbę do kogoś, kto posiada "A śpiewak także był sam". Czy mógłby ktoś podać stronę, na której znajduje się w tym wydaniu tekst piosenki "Metamorfozy sentymentalne"? Jest mi to bardzo potrzebne. Z góry dziękuję Liczba postów: 235 Liczba wątków: 14 Dołączył: Feb 2006 Reputacja: 0 Ale źródło wciąż bije... - s. 331 Nie mam książki, ale tak miałam w przypisie, mam nadzieję, że dobrze. "Najgorsze, że trzeba się zabić Gdy drzewa, gdy morze, gdy maj" Liczba postów: 2 Liczba wątków: 0 Dołączył: May 2007 Reputacja: 0 Dziękuję bardzo! A nie wiesz, czy wersja tego tekstu jest dokładnie taka, jak na stronie?? Każdy szczegół ważny A Może ktoś jednak ma tomik A śpiewak także był sam ? Liczba postów: 5,038 Liczba wątków: 264 Dołączył: Oct 2017 Reputacja: 2 Olafka napisał(a):I ja mam prośbę do kogoś, kto posiada "A śpiewak także był sam". Czy mógłby ktoś podać stronę, na której znajduje się w tym wydaniu tekst piosenki "Metamorfozy sentymentalne"? Jest mi to bardzo potrzebne. Z góry dziękujęStrona: 283 Podobne wątki Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post [matura] "Lalka, czyli polski pozytywizm" i "Dzieci Hioba" Alicja 3 3,623 02-28-2014, 08:29 PM Ostatni post: Alicja Kaczmarski wobec historii Polski. [matura] Fux 42 14,244 05-12-2011, 10:02 PM Ostatni post: gosiafar Język polski Aneta 1 1,507 06-04-2010, 10:07 AM Ostatni post: Luter [Matura] Muzyczno-słowny obraz Polski i Polaków... Kuzyn 13 5,192 01-09-2010, 09:25 PM Ostatni post: Niktważny [polski/matura] postacie biblijne i mitologiczne elfka 37 12,119 05-24-2009, 02:05 PM Ostatni post: basiab Inspiracje literackie w twórczości JK[polski] Dawca 7 3,341 04-15-2009, 07:47 PM Ostatni post: ann Jacka Kaczmarskiego interpretacje dzieł malarskich. [polski] Klema 16 5,891 03-16-2009, 06:13 PM Ostatni post: anilorak [polski/matura] Portret współczesnego człowieka w poezji JK Salome 14 5,595 03-03-2009, 07:57 AM Ostatni post: stepniarz [polski] matura ustna kłapo 17 5,765 05-14-2008, 10:41 PM Ostatni post: kłapo Polski - matura ustna "Obraz ojczyzny w twórczości JK&q kozmo 1 1,466 05-11-2008, 03:33 PM Ostatni post: kłapo Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości Śmierć księdza miała miejsce w niedzielę 17 lipca. Dzień wcześniej proboszcz wyszedł ze szpitala psychiatrycznego. Został z niego wypisany na własną obiecał wcześniej wiernym rozpoczęcie leczenia. Podczas pobytu w szpitalu poinformował jednak lekarzy, że musi udać się z posługą do chorej. Następnego dnia znaleziono go popadł w kłopoty finansowe. 90 tys. zł zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościachJak donosi "Gazeta Wyborcza", to nie choroba była powodem desperackiego kroku duchownego. Ksiądz miał od jakiegoś czasu zmagać się z kłopotami finansowymi. Miał także problem z poważne tarapaty ksiądz wpadł 5 lat temu. Od tego czasu kłopoty tylko narastały. Wierni mieli zastrzeżenia do wykształcenia księdza. Okazuje się bowiem, że nie ukończył on studiów miała zarzucać także proboszczowi nieumiejętne dysponowanie finansami parafii. Napisano w tej sprawie list do zwierzchników duchownego. Wierni podkreślili w nim, że proboszcz miał wyremontować dach kościoła. Jak wykazał przeprowadzony audyt, żadne prace nie zostały wykonane, a zebrane na ten cel 90 tys. zł przepadło w niewyjaśnionych w Poznaniu. Ksiądz odebrał sobie życieNie jest jasne,

a śpiewak także był sam